Jeszcze kilka lat temu nie przyszłoby mi do głowy, że zwiastun gry może wpłynąć na to, jakich perfum później będę szukać. A jednak tak się stało. Kiedy zaczęłam oglądać materiały związane z Crimson Desert, najmocniej działały na mnie nie same walki czy rozmach całej produkcji, ale atmosfera tej opowieści. Surowe krajobrazy, poczucie niepewności, wędrówka przez miejsca, które z jednej strony przyciągają, a z drugiej budzą lekki niepokój – to wszystko siedziało mi w głowie dużo dłużej niż sam trailer.
Nie chodziło nawet o fabułę w dosłownym sensie. Bardziej o sposób budowania emocji. O to, jak obraz, muzyka i otoczenie zostawiają po sobie konkretny nastrój. Miałam już wcześniej podobnie po kilku filmach fantasy i mroczniejszych produkcjach science fiction. Po seansie zostawał ze mną nie tyle sam tytuł, ile wrażenie, do którego chciało się wracać.
W pewnym momencie złapałam się na tym, że zaczynam szukać podobnych skojarzeń także poza ekranem. Dotyczyło to muzyki słuchanej podczas pracy, książek wybieranych na wieczór, a z czasem również perfum. Coraz mniej interesowały mnie kompozycje, które pachniały po prostu świeżo albo słodko. Zamiast tego zaczęłam wybierać coś bardziej nastrojowego, trochę cięższego i zmiennego, czyli zapachy, które nie kończą się na jednym prostym efekcie.
Właśnie podczas takich poszukiwań trafiłam na OriArome Crimson Desert 100 ml EDP perfumy unisex kakao piżmo. Sama nazwa od razu zwróciła moją uwagę, ale nie ona zdecydowała o zakupie. Ostatecznie przekonał mnie skład. Czerwone owoce, kakao, pomarańcza, mirra, piżmo, wanilia i drzewo sandałowe zapowiadały coś bardziej złożonego niż większość perfum, które wcześniej testowałam.
Już po pierwszym użyciu czułam, że to nie jest zapach, który pokazuje wszystko w kilka minut. Początek był słodszy, bardziej energetyczny i wyraźniejszy. Później całość robiła się spokojniejsza, cieplejsza i cięższa. Po kilku godzinach na skórze najmocniej zostawały piżmo, wanilia i drzewo sandałowe. Najbardziej podobało mi się to, że te zmiany nie były chaotyczne. Zapach przechodził z jednej fazy w drugą płynnie, a całość mimo różnic nadal trzymała się jednego charakteru.
Od tamtej pory dużo częściej sięgam po perfumy, które mają własny styl i od razu budzą jakieś skojarzenia. Nie muszą być oficjalnie związane z konkretną grą czy filmem. Wystarczy, że wywołują podobne emocje. Lubię kompozycje, które nie pachną po prostu ładnie, tylko zostawiają po sobie obraz, nastrój albo wspomnienie.
Dlaczego zapachy inspirowane popkulturą tak przyciągają?
Jeszcze kilkanaście lat temu perfumy wybierało się głównie pod kątem okazji, pory roku albo tego, czy mają bardziej dzienny, czy wieczorowy charakter. Dzisiaj coraz częściej szuka się w nich czegoś bardziej osobistego. Czegoś, co pasuje do stylu życia, gustu, ulubionej estetyki albo po prostu do nastroju, w jakim ktoś czuje się najlepiej.
To samo widać przy grach, filmach i serialach. Kiedy śledziłam informacje o Crimson Desert, dostrzegłam, że wiele osób interesuje nie tylko sama rozgrywka. Sporo uwagi poświęca się światu przedstawionemu, architekturze, krajobrazom, strojom czy muzyce. Dla części odbiorców równie ważne jak walka albo fabuła jest to, jak dany świat wygląda i jakie emocje wywołuje samo przebywanie w takim uniwersum.
Kiedy przeglądałam Crimson Desert na Allegro wśród wydań i gadżetów pojawiają się też rzeczy utrzymane w podobnej estetyce, kierowane do osób, które po prostu lubią taki mroczniejszy, bardziej tajemniczy klimat. I nie chodzi wyłącznie o fanów konkretnego tytułu. Część osób szuka po prostu skojarzeń z podróżą, pustynnymi krajobrazami, fantasy czy surową oprawą, która zostawia po sobie określony nastrój.
Perfumy bardzo dobrze wpisują się w ten sposób myślenia. Przestają być wyłącznie dodatkiem, który ma ładnie pachnieć, a zaczynają działać jak element całej estetyki. Jedne przywołują skojarzenie z morzem i wakacjami, inne z jesiennym lasem, starą biblioteką albo drewnem nagrzanym od słońca. Są też takie, które od razu budują cięższy, bardziej tajemniczy klimat – kojarzą się z pyłem, ciepłymi kamieniami, skórą, przyprawami i atmosferą znaną z gier fantasy czy filmowych premier.
Jak czytać nuty zapachowe, żeby nie kupować perfum po pięciu minutach testu?
Przez długi czas popełniałam ten sam błąd. Wystarczyło, że pierwsze minuty zapachu przypadły mi do gustu i uznawałam, że to wystarczający powód do zakupu. Dopiero kilka nietrafionych wyborów pokazało mi, że przy bardziej rozbudowanych kompozycjach takie podejście zwyczajnie się nie sprawdza.
Najczęściej rozczarowanie przychodziło po powrocie do domu. Perfumy, które na początku wydawały się ciekawe, po godzinie robiły się płaskie, zbyt ciężkie albo męczące. Bywało też odwrotnie. Początek nie robił na mnie większego wrażenia, ale po jakimś czasie zapach rozwijał się w stronę, która podobała mi się dużo bardziej niż pierwsze otwarcie.
Przy OriArome Crimson Desert 100 ml EDP perfumy unisex kakao piżmo bardzo dobrze czuć, jak mocno całość może zmieniać się z czasem. Już po samym składzie widać, że to nie będzie propozycja jednowymiarowa. Czerwone owoce, kakao i pomarańcza odpowiadają za bardziej żywy początek. Później coraz mocniej wychodzą kaszmir, mirra i kwiat pomarańczy. Na końcu zostają piżmo, wanilia, fasolka tonka i drzewo sandałowe, czyli spokojniejsza, cieplejsza baza.
Od pewnego czasu testuję perfumy przez cały dzień, a nie przez kilka minut. Dopiero po paru godzinach wiem, czy naprawdę chcę je nosić dalej. W orientalnych kompozycjach różnica między początkiem a bazą potrafi być naprawdę duża. I to właśnie wtedy najlepiej widać, czy dany zapach ma charakter, czy po krótkim czasie robi się zwyczajnie męczący.
Co łączy dobre perfumy i rozbudowane światy fantasy?
Najbardziej lubię zapachy, które nie mówią o sobie wszystkiego od razu. Wolę, kiedy rozwijają się stopniowo i dopiero po czasie pokazują pełny charakter. Z tego powodu dużo częściej sięgam po orientalne kompozycje niż po bardzo proste mieszanki oparte wyłącznie na świeżych nutach.
W Crimson Desert najmocniej działał na mnie rozmach świata i liczba szczegółów ukrytych w tle. Niektóre miejsca wyglądały zupełnie inaczej o różnych porach dnia, a kolejne regiony miały własny charakter. Nie sprawiało to wrażenia mapy do odhaczania zadań, tylko miejsca, które naprawdę chce się poznawać.
Z bardziej złożonymi perfumami mam podobnie. Najpierw wybija się jeden akcent, później drugi, a po kilku godzinach na pierwszy plan wychodzą jeszcze inne składniki. Taki zapach żyje na skórze i nie nudzi się po pierwszym wrażeniu.
Kiedy przeglądałam Crimson Desert na Allegro, też miałam poczucie, że wiele osób przyciąga przede wszystkim atmosfera tego świata. Rozmowy nie kończą się tam na fabule czy walce. Sporo uwagi poświęca się krajobrazom, architekturze, nastrojowi i emocjom związanym z eksploracją. Mnie interesuje właśnie ten klimat. I dokładnie tego samego szukam później w perfumach.
Dlaczego perfumy unisex są ciekawsze niż klasyczny podział na damskie i męskie?
Jeszcze kilka lat temu sama mocno trzymałam się podziału na perfumy damskie i męskie. Jeśli na opakowaniu widniała informacja, że zapach jest damski, automatycznie trafiał na moją listę do sprawdzenia. Męskie zwykle odrzucałam bez testowania.
Dopiero później przekonałam się, że ten podział często niewiele mówi o samym zapachu. Niektóre kompozycje unisex pasowały do mnie dużo lepiej niż wiele typowo kobiecych propozycji. Nie były przesadnie słodkie, nie opierały się wyłącznie na kwiatach i miały w sobie więcej głębi.
Spore znaczenie ma tu sam skład. Piżmo, kakao, wanilia, fasolka tonka czy drzewo sandałowe trudno jednoznacznie przypisać do jednej grupy odbiorców. Bardziej liczy się to, jak ktoś odbiera taki zapach i jak układa się on na skórze.
Przekonałam się o tym, kiedy testowałam te same perfumy na sobie i na bliskiej osobie. To była dokładnie ta sama kompozycja, ale na każdej skórze wybrzmiała trochę inaczej. U jednej osoby mocniej wybijała się słodycz, u drugiej bardziej wyczuwalne były nuty drzewne i piżmowe. Taki test dobrze pokazuje, że perfum nie da się ocenić wyłącznie po etykiecie.
Podobnie patrzę na zainteresowanie nowymi premierami. Gdy przeglądałam informacje dotyczące Crimson Desert PS5 na Allegro, było widać, że każdy czeka na tę produkcję z trochę innego powodu. Jednych interesuje walka, innych eksploracja, a jeszcze inni skupiają się głównie na świecie i jego estetyce. Z perfumami unisex jest podobnie. Nie chodzi o to, do jakiej kategorii zostały przypisane, ale o to, jakie emocje wywołują i czy naprawdę pasują do osoby, która będzie je nosić.
Artykuł sponsorowany